2cytryny

13.02.2017

W połowie stycznia fotografowałam Jolę (2cytrynyWeddingSisters) w ferworze pracy, czyli w trakcie koordynacji przygotowań ślubnych. (Wcześniej Jola była już u mnie  na wizerunkowej sesji tu. ) Jeśli ktoś myślał, że praca weddingplanerki to bułka z masłem, grubo się myli. Urywający się telefon, niekończące się pytania to realia dnia ślubu. Czasem trzeba coś przyszyć, czasem przywiercić. Jola wydawała się być skarbnicą wiedzy i oazą spokoju na raz. A to wszystko z uśmiechem i udzielającą się otoczeniu frajdą z wykonywanej pracy. Miło było pełnić rolę obserwatora Joli w pracy . Otoczenie również przesympatyczne, ponieważ wesele odbywało się w Karczmie Miłocin. Tym bardziej że od niedawna są to „moje rejony” 😉 Mówią, że zima to być może nienajlepsza pora na ślub. Nic bardziej mylnego. Padający śnieg tylko dodawał uroku scenerii.

Piękne dekoracje wyszły spod ręki Magdy z Flovers