Paulina i Paweł

Tak oto spędzałam czas w pewien sierpniowy weekend – na ślubie Pauliny i Pawła. Wcześniej spotkaliśmy się na łące pełnej, kwitnących maków, tutaj. A wreszcie nadszedł ICH dzień.

Parę dni po ślubie odbył się plener w samym sercu naszego miasta.

Pierwsza miesięcznica ich ślubu to dobry powód, żeby przypomnieć sobie te miłe chwile.

Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!

Edit: Po awarii serwera aktualizuje stronę. Niestety nie udało się zachować chronologii wydarzeń i zleceń. Ale przecież nie o to chodzi. Ważne, że „tam byłam i miód i wino piłam” (oraz robiłam zdjęcia)