Kinga sesja portretowa

 

Kinga jest stylistką paznokci i ma własny salon (i w dodatku sama do niego regularnie chodzę) Jednak nie o jej biznesie miała być ta sesja. To tylko temat poboczny. Chodziło bardziej o podjęcie wyzwania, a dokładniej o przezwyciężenie niechęci do obiektywu. Pewnie wiele z nas tak ma. Chciałoby się mieć ładne zdjęcie, ale no weź człowieku, sobie takie zrób. No ileż to wysiłku. No a ile frustracji przy okazji, w dobie rządzącego wszędzie obrazu.
Podniosłam więc rzuconą rękawicę.
Pochodziłam z tematem, porozmawiałyśmy piłując mi te pazury i w końcu mnie olśniło. Naszkicowałam Kindze cały plan, pokazałam mniej więcej, jak ją chce pokazać i pozostało jedynie ustalić termin. (a nie jest łatwo zgrać 3 grafiki, zapracowanej modelki, fotografki oraz studia)

W tajemnicy zdradzę, że z niechęci i nieśmiałości pozostały wióry. Zostały znokautowane po 20 minutach 

No sami spójrzcie